Szklarska - Niedziela z Kubkiem.
Najlepsze wędrówki górskie pamiętam z Karkonoszy. Szklarska Poręba Jakuszyce są zawsze na końcu. Gdy, wysiada się z autobusu jest tam zawsze inaczej niż w Jeleniej Górze i nawet Szklarskiej Porębie. Zamglona okolica, tutaj gdzie wrony zawracają jest normalką. Wyjście w kierunku Hali Szrenickiej było żmudną wyprawa przez nieuczęszczany szlak. Gdy dotarliśmy wreszcie na Halę Szrenicką, radość była wielka. Po przerwie przeszliśmy na Szrenicę.
Szklarska Poręba widoczna była jak na dłoni, a my po krótkiej sesji zdjęciowej przy Końskich Łbach, wróciliśmy na szlak czerwony, a następnie zeszliśmy do czeskiego schroniska Vosecka Bouda. Tam skorzystaliśmy z czeskich specjałów: smażonego sera z hranolkami i tatarską omacka popijanych Prazdrojem. Przez źródła Łaby przeszliśmy do Labskiej Boudy, a następnie wróciliśmy przez granice do schroniska Pod Łabskim Szczytem w którym przenocowaliśmy. Rano przez Paciorki zeszliśmy do Jagniątkowa. Tam Willa Gerharda Hauptmanna - Warszawianka, potem zeszliśmy do kościoła na mszę charyzmatycznego księdza Kubka.
Podobne artykuły: