Karpacz - Civicem do Karpacza.
Pewnego ranka z moją kochaną Honoratką wyruszyliśmy do Karpacza poszaleć nowiutką dopiero co kupioną Hondą Civic. 135 kilometrów minęło bardzo szybko, ale potem chcieliśmy wejść na Śnieżkę, a parking nie budził naszego zaufania. Wróciliśmy pod hotel Sadyba tam był parking strzeżony. Na wyciągu o tej porze tłoku już nie było, więc dość szybko kupiliśmy bilety i wylądowaliśmy na Kopie. Widok był niezwykły,
Karpacz doskonale widoczny, ale dalej panowała mgła. Nas te widoki i tak zachwycały. Krótki spacer i Dom Śląski został osiągnięty. Na górę weszliśmy Drogą Jubileuszową, bo przejście było łatwiejsze. Kondycja sportowa u mnie to już przeszłość, ale myślę, że 3 razy w tygodniu taki spacer i będzie lepiej. Śnieżka przywitała słońcem i dobrym schabowym w bufecie. Potem niemal zbiegaliśmy na dół, aby zdążyć na ostatnie krzesełka kolejki. Widok na Karpacz był niezwykły. Teraz myślę, że warto zaplanować w Karpaczu najbliższy weekend.
Podobne artykuły: